
Autor: Jack Ketchum
Okładka: miękka
Liczba stron: 213
Przekład: Marcin Wróbel
Wydawnictwo:
Papierowy Księżyc
Wydano: 2010
Przemoc jest czymś gwałtownym, przychodzącym zawsze w najmniej spodziewanym momencie. Ciężko jest ją przewidzieć, a jeszcze trudniej jest się przed nią bronić. Choć fizyczne rany z czasem się zabliźniają, tak piętno odciśnięte na psychice już do końca życia staje się dla ofiary milczącym towarzyszem, odzywającym się jedynie w chwilach słabości i samotności, nie pozwalając zapomnieć o traumatycznych wydarzeniach, jakie niegdyś z impetem wdarły się do jej spokojnego i niczym nie zakłóconego życia. To właśnie przemoc znów staje się motywem przewodnim kolejnej wydanej u nas powieści, znanego już Jacka Ketchuma.
Carla zajmuje się redagowaniem książek. Właśnie dostała kolejne zlecenie, ma zredagować ciekawą pozycję o muzyce lat 50., do tego jednak potrzebna jest cisza i spokój. W tym celu kobieta wynajmuje niewielki domek w okolicy Dead River. Rozciągające się z każdej strony lasy oraz spora odległość do najbliższego miasteczka, pozwalają skupić się wyłącznie na pracy. Pracy, za którą się weźmie, gdy tylko wyjadą jej przyjaciele, których zaprosiła do siebie na kilkudniowy wypoczynek. Początkowa sielanka szybko przeradza się koszmar, kiedy okazuje się, że poza nimi, lasy zamieszkuje coś jeszcze...
"Poza Sezonem" to już druga powieść Jacka Ketchuma wydana w Polsce, a jednocześnie pierwsza w bibliografii autora. Z owym tytułem wiąże się dość ciekawa historia. Pisarz bowiem, jeszcze w 1981 roku, miał poważne problemy z jej wydaniem. Pierwszy wydawca nie chciał wypuścić na rynek powieści tak brutalnej, dlatego kazał Ketchumowi nieco stępić pazurki swojego "dziecka". Jako że pisarz dopiero debiutował, nie miał innego wyboru jak tylko przystać na postawione warunki. Jednak i to na niewiele się zdało, gdyż książka wciąż epatowała dosadną przemocą, i pomimo iż była wręcz rozchwytywana, dosyć szybko wycofano ją ze sprzedaży bojąc się reakcji rynku. Dopiero w 1995 roku nadarzyła się okazja do wydania "Poza Sezonem" w swojej pierwotnej, brutalnej i nieocenzurowanej wersji. Książka z miejsca stała się przebojem w USA, a teraz, dzięki wydawnictwu Papierowy Księżyc, również i polscy czytelnicy mają okazję wraz z bohaterami przeżyć koszmar, jaki wydarzył się w okolicy Dead River. Tym bardziej cieszymy się, że mieliśmy okazję objąć patronatem właśnie nie pocięte wydanie tej wspaniałej pozycji.
Początkowo, poza prologiem, nic nie zwiastuje tragicznych wydarzeń, których areną stanie się drewniany domek Carli, jak i okoliczne lasy. Książka rozpoczyna się niczym dobra powieść obyczajowa, poznajemy bohaterów, ich przeszłość, problemy. Przeżywamy ich miłośne uniesienia, jak i miłosne rozterki. Kiedy autor już zupełnie uśpi naszą czujność, wówczas uderza ze zdwojoną siłą, wprawiając nas w niemały szok. Dosyć długo będziecie zbierać szczękę z podłogi, gdy akcja rozkręci się już na dobre. Autor nie stosuje półśrodków, tu nie ma miejsca na kompromis, bestialstwo i zezwierzęcenie jest tutaj bardzo dosadne. Co wrażliwsze osoby mogą mieć poważny problem z przebrnięciem przez lekturę. Odcinanie kończyn, patroszenie, czy pożeranie żywcem to tylko nieliczne z "atrakcji", jakie czyhają na nieświadomego czytelnika, a wszystko to opisane z chirurgiczną wręcz precyzją. Warto nadmienić, że autor odcina się od schematów, a jego bohaterowie giną w najmniej spodziewanych momentach. Jeżeli wydaje nam się, że dana postać okaże się jednym z ocalałych, to z pewnością jesteśmy w błędzie. U Ketchuma jest zupełnie tak jak w życiu, wszystkim rządzi przypadek i zwykłe szczęście. To, iż ktoś jest fajny nie znaczy, że uniknie śmierci. W końcu śmierć nie wybiera i potrafi przyjść wtedy, kiedy jej najmniej oczekujemy. Taki zabieg sprawia, że powieść staje się nieprzewidywalna, a tym samym wciąga bez reszty.
O ile w "Dziewczynie z sąsiedztwa" autor skupiał się głównie na przemocy psychicznej, unikając brutalnych opisów, tak w "Poza Sezonem" poszedł zupełnie inną ścieżką, serwując nam istny krwawy spektakl. Myli się jednak ten, kto sądzi, że jest to jedynie bezmyślna jatka. Owszem, jatki nie brakuje, ale stanowi ona jedynie tło dla ukazania ludzkich zachowań w najbardziej ekstremalnych sytuacjach. Pisarz ponownie daje nam możliwość poznania tego, co czuje człowiek, którego życie zostało nagle brutalnie zachwiane. Pozwala zobaczyć, co napędza osobę desperacko walczącą o życie, a także jakie uczucia towarzyszą komuś, kto wie, że za chwilę pożegna się z życiem. Ładunek emocji, jaki towarzyszy lekturze "Poza Sezonem" jest ogromny i chwilami staje się wręcz przytłaczający, bowiem autor przedstawia wydarzenia w taki sposób, że czujemy się, jakbyśmy sami brali w nich udział.
Obok "Off Season" nie da się przejść obojętnie, powieść wstrząsa i jeszcze długo po skończonej lekturze nie pozwala o sobie zapomnieć. Choć Ketchum dopiero w "The Girl Next Door" osiągnął prawdziwe mistrzostwo, to "Poza Sezonem" nie zostaje daleko w tyle. Gorąco polecam, a jednocześnie radzę co wrażliwszym czytelnikom, by przed lekturą najlepiej nic nie jedli, szkoda byłoby marnować jedzenie.