
Reż. Tom Six
IMDB rating: 5.2/10
Mogłoby się zdawać, że w kinie grozy widzieliśmy już niemal wszystko, że każdy możliwy pomysł został już wcześniej wykorzystany, a jedyne, na co obecnie stać filmowych twórców to powielanie wytartych schematów lub odświeżanie dawnych klasyków. W błędzie byłby jednak ten, kto sądziłby, że gatunek, jakim jest horror niczym już nie będzie w stanie nas zaskoczyć. Raz na jakiś czas pojawia się bowiem produkcja, która przynosi pewien powiew świeżości, zaspokajając pragnienie grozy każdego horrormaniaka.
Dwie młode dziewczyny, Lindsay i Jenny, podróżują po Europie. Podczas pobytu w Niemczech łapią gumę. Na domiar złego właśnie jest noc, pada deszcz, a z której strony by nie spojrzeć, rozciąga się las. Nie mając większego wyboru, dziewczyny postanawiają poszukać jakiegoś domu, z którego mogłyby wezwać pomoc drogową. Pech chce, że jedyny dom, jaki znajduje się w okolicy zamieszkuje obłąkany chirurg, którego jedynym marzeniem jest stworzenie... ludzkiej stonogi.
Oczywiście każdy zaprawiony w boju widz zapewne już domyśla się, jak to wszystko się skończy. Cóż jednak z tego, skoro już sam temat wydaje się być wystarczająco kontrowersyjny, by zaciekawić każdego maniaka mocnych wrażeń. Od razu jednak uprzedzę, że osoby szukające gore, tutaj go nie znajdą. Choć w filmie znalazło się kilka scen mogących budzić niesmak, nawet pomimo tego, że nie zostały pokazane dosadnie, to "The Human Centipede" raczej ciężko byłoby nazwać shockerem.
Zostawmy jednak szokowanie i skupmy się na tym, co film faktycznie oferuje, a oferuje dość sporo, jak na produkcję z dość niewielkim budżetem. Przede wszystkim film posiada dość umiejętnie poprowadzoną akcję, dzięki czemu widz ani przez chwilę nie czuje znużenia, a seans się nie dłuży. Drugi plus to ciekawie ukazany obłęd głównego antagonisty. Dr Heiter, bo o nim mowa, od pierwszej chwili, w której go poznajemy nie budzi naszego zaufania. Od razu widać, że jest z nim coś nie tak. Nie wiem, na ile jest to zasługa umiejętności aktorskich Dietera Lasera, a na ile samej jego aparycji, ale aktor w roli szalonego doktora sprawdza się znakomicie. Szkoda jedynie, że twórcy nie zdecydowali się trochę bardziej rozrysować tej postaci, przedstawić jej przeszłość oraz wydarzenia, które doprowadziły ją do takiego stanu, jak i chorej fascynacji łączeniem kilku organizmów w jeden. Czuć tutaj spory niedosyt, ale z drugiej strony, czy obłęd zawsze potrzebuje jakiegoś powodu, by dać o sobie znać? Niekoniecznie.
Pod względem technicznym filmowi niewiele można zarzucić. Montaż, muzyka, efekty, żaden z tych elementów nie budzi większych zastrzeżeń. Przyczepić można się jedynie do aktorstwa głównych bohaterek, ale biorąc pod uwagę fakt, że nie uświadczymy tutaj znanych nazwisk, a i sam film nie jest głośną produkcją, można na to przymknąć oko, tym bardziej, że dosyć szybko ich role ograniczają się do jęków i stęków, tym samym kamuflując swoje braki warsztatowe.
The Human Centipede to film, który posiadał spory potencjał, głównie ze względu na historię, którą opowiada. Jednak spłycenie postaci doktora oraz brak dosadności w wielu scenach nieco zaniża końcową ocenę. Również niezbyt wysoki budżet nie wpływa korzystnie na efekt końcowy, który mamy okazję oglądać. Niemniej jednak nie jest to film zły, oferuje ciekawą i oryginalną historię oraz zapewnia 90 minut solidnej rozrywki wypełnionej dość intensywną akcją. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że choć motyw ludzkiej stonogi może wydawać się nieco głupi, to film nie popada w groteskę, umiejętnie balansując na granicy kiczu. Jeśli szukacie w kinie czegoś nowego to być może warto sięgnąć po omawianą produkcję, nie powinniście czuć się zawiedzeni.







