Tytuł: Talizman / The Talisman (2008)

Reż. Mathieu Ratthe
O tym, że Stephen King jest mistrzem horroru nie muszę chyba nikogo przekonywać. Na podstawie jego opowiadań ciągle powstają nowe filmy (raz lepsze, raz gorsze, ale poniżej określonego poziomu nie zwykły schodzić), a także cała masa shortów amatorskich, określanych mianem ?Dollar Babies?. I właśnie do tej ostatniej kategorii można zaliczyć omawiany przeze mnie Talizman Mathieu Ratthego.
Postać grająca główną rolę jest dobrze znana widzom z takich filmów jak Ultraviolet, czy Saga "Zmierzch": Księżyc w nowiu, a mowa oczywiście o Cameron Brightcie. Tym razem aktor wcielił się w postać Jack Sawyera, dwunastoletniego chłopca, którego matka jest chora na raka. Po powrocie do domu, syn nieoczekiwanie nie zastaje nigdzie swojej rodzicielki. Przerażony zaistniałą sytuacją, Jack postanawia za wszelką cenę dociec, co też przydało się jego ukochanej mamie. Odpowiedź na to pytanie okazuje się być równie tajemnicza, jak nagłe zniknięcie kobiety.
Znakomite zdjęcia Davida Franco i idealnie dopasowany podkład muzyczny Bobby'ego O'Malley'a towarzyszą nam przez cały film, wprowadzając mroczny, ale i jednocześnie wyjątkowo oniryczny nastrój. Stale narastające napięcie towarzyszące widzowi, sięga zenitu podczas finału produkcji, który zadowoli wszystkich miłośników kina grozy. Warto dodać, że pomimo, iż short jest nakręcony za niewielkie pieniądze, ani przez chwilę nie da się odczuć dyskomfortu. Reżyser znakomicie radzi sobie z ujęciami, a realistyczna, świetnie wykreowana kreacja aktorska Camerona Brighta, nie pozwolą o sobie zapomnieć jeszcze przez długi czas.
Niech ten short będzie stanowił jednak przedsmak tego, co może w przyszłości nadejść. A nuż ktoś pokusi się o zekranizowanie całej książki autorstwa* mistrza horroru?
*współautorem Talizmanu jest Peter Straub



