Tytuł: The Truck / Teureok (2008)

Reż. Hyeong-jin Kwon
IMDB rating: 5.6/10
Do czego jesteś w stanie się posunąć, aby uratować własne dziecko?
Kiedy mówimy o azjatyckim kinie grozy, na usta cisną się od razu dwa kraje: Japonia oraz Korea Południowa. O ile jednak w przypadku Japonii możemy mówić o stagnacji (10 lat tworzenia identycznych obrazów o czarnowłosych kobietach), tak Koreańczycy są znacznie bardziej oryginalni. Oczywiście nie oznacza to, że całkowicie zaprzestali produkcji horrorów z duchami i zjawami, ale stanowią one jedynie drobną część tamtejszego kina grozy. Niech omawiany przeze mnie Teureok posłuży za przykład, że Azjaci potrafią kręcić wyśmienite filmy, niekoniecznie z przypiętą łatką ghost story.
Chul-min to prosty kierowca ciężarówki, wychowujący samotnie (po śmierci żony) siedmioletnią córeczkę. Mimo, iż jego praca wymaga pełnej dyspozycyjności, to i tak stara się wykorzystać maksymalnie każdą wolną chwilę, aby być wraz ze swoim dzieckiem. Tym bardziej, że ukochana pociecha cierpi na wadę wrodzoną serca i jej życie jest niczym tykająca bomba zegarowa, która w najmniej nieoczekiwanym momencie może wybuchnąć. Każda wizyta z córką u lekarza wiąże się z obawą usłyszenia tragicznej wiadomości. Chul-min próbuje z całych sił odegnać od siebie złe myśli, ale zdaje sobie sprawę, że los bywa okrutny. Niestety, największy koszmar Chul-mina przeradza się w rzeczywistość, kiedy jego córka traci przytomność podczas zabawy z rówieśniczkami. Sytuacja z godziny na godzinę staje się coraz trudniejsza, życie dziecku może uratować jedynie natychmiastowy przeszczep serca. I wtedy, choć to wyda się wręcz nieprawdopodobne, po raz pierwszy do Chul-mina uśmiecha się szczęście. Lekarz informuje go o znalezieniu dawcy, który zgodził się na użycie własnego organu. Wystarczy tylko zdobyć 60 000$ i córka otrzyma nowe serce... nowe życie. Szybko się okazuje, że zdobycie tak dużej kwoty wcale nie jest takie łatwe. Na nic zdaje się odpowiedzialność i sumienność Chul-mina jako wieloletniego pracownika. Mężczyzna jest skłonny sprzedać wszystko, także swoją ciężarówkę (jego jedyne źródło pracy i dochodu), ale nawet i to okazuje się być nie wystarczające. Będąc w sytuacji bez wyjścia, decyduje się za namową swojego znajomego zagrać w pokera, w klubie cieszącym się wyjątkowo złą sławą. Kiedy na stole pojawiają się coraz większe stawki, ryzyko zaczyna stopniowo wzrastać. Chul-min decyduje się na ostateczny krok i... traci wszystkie pieniądze. Jeśli sądzicie, że gorzej już być nie może, to jesteście w błędzie. Chul-min przez kolejne godziny zmierzy się z psychopatą, policją, po raz pierwszy zamorduje człowieka, a na przyczepie swojej ciężarówki zamiast warzyw i owoców, będzie woził ludzkie ciała. Podróż do piekła czas zacząć...
Teureok to przykład obrazu dopracowanego do perfekcji, który zachwyci niejednego widza. Co bardziej istotne, nie mówię tu o efektowności scen, czy dużej ilości przemocy. Niniejszy film jest idealny pod względem fabuły, a nawet aktorstwa, co w dzisiejszych czasach jest wręcz nierealne. Pragniecie nieoczekiwanych zwrotów akcji? Jest ich kilka i są zaprezentowane w taki sposób, że złapiecie się za głowę z niedowierzania. Oczekujecie majestatyczności i mrocznego klimatu? Proszę bardzo, napięciem, jakie panuje w tym obrazie, można by obdzielić tysiąc amerykańskich horrorów. Każda scena tego filmu jest stworzona w sposób wybitny, a widz nawet przez chwilę nie wie, co go za chwilę spotka.
Rzadko kiedy rezygnuję z opisania tak wartościowej produkcji w sposób dokładny. Tym razem musicie mi wybaczyć. Zamiast wszystkich słów wystarczyło by jedno - ideał. Na taki film czekałem od lat.







